wtorek, 25 października 2011

Do pierwszej sesji zdjęciowej mój chłopak namawiał mnie jakieś 2 miesiące ( chciałam tu podkreślić,że do pierwszej mojej sesji unikałam wszelkich zdjęć i uważałam się za osobę totalnie niefotogeniczną ) . Więc sesja była moim prezentem walentynkowym i odbyła się w studiu este , na początku było nerwowo , czułam się skrepowana , ale z każdą minutą stawałam się bardziej otwarta i pewna siebie . Wielką zasługą było zachowanie fotografa ,który chwalił mnie i podjudzał do pokazywania emocji . Wg mnie sesja wyszła wyjątkowo , najcenniejsze nie są dla mnie same zdjęcia ale mina mojego ukochanego gdy na nie patrzy ....









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz